Navigation Menu+

Copywriter i przyszłość. Nikt nic nie wie

Wysłane Paź 8, 2016 przez | Copywriting

Kim będzie copywriter przyszłości? Starcem z wielką siwą brodą, młodym hipsterem wspomagającym się różnymi aplikacjami czy może specjalnie do tego celu skonstruowanym robotem? Dobre, kreatywne, niezapomniane pisanie to na szczęście sztuka, więc nawet, jak powstanie jakaś sztuczna inteligencja mogąca tworzyć lepsze lub gorsze zdanie, nie wyprze ona myślącego twórcy. Ale czy na pewno?

No właśnie, niczego nie można być pewnym. Już niedługo tłumaczenia z obcych języków mogą stać się domeną robotów, więc stąd już prosta droga do kolejnych działań. Przyjdzie Maszyna w lśniącej zbroi, z iście kosmiczną prędkością zacznie tworzyć piękne teksty. Nie sposób obronić się przed – wybaczcie za słowo – postępem?

Tak, postęp, bo tak właśnie będzie określana ta zamiana. Postęp, bo jest szybciej, jest sprawniej, jest bez literówek i bez typowo ludzkich słabości. Tylko czy można mówić o postępie w dziedzinie tak typowo humanistycznej, tak bardzo zarezerwowanej dla ludzi?

To nie jest przecież produkcja samochodów, to nie jest taśma – wystarczy tu wkręcić śrubkę, tam przekręcić i gotowe. Pisanie to proces bardzo twórczy, a czy jakaś sztuczna inteligencja będzie w stanie tak myśleć? Będzie w stanie czuć jak piszący człowiek, by przelewać na papier (ekran komputera) nasze iście człowiecze wartości? Time will.

Nie da się odpowiedzieć na pytanie: kim będzie copywriter przyszłości, ale można spekulować:

1) Copywriter schodzi do podziemia…

Może będzie to freak siedzący w ciemnej dziupli piszący manifesty, walczący z wszechobecną cyfryzacją i znieczulicą. Szpiegowany przez piewców postępu założy tajny klub, coś jak „Podziemny krąg” z filmu Davida Finchera, gdzie zamiast napierdzielanki będą piękne, dębowe stoły, na których pisarze, copywriterzy i creative writerzy tworzyć będą (nie)śmiertelne słowa?

2) Copywriter? Najlepiej opłacany zawód świata

A może będzie to sowicie opłacany specjalista od słowa. Może będzie to swego rodzaju programista treści, który z racji posiadania rzadkiego daru, jakim jest operowane słowem pisanym, zarabia naprawdę fajne pieniądze. Podobnie, jak w dzisiejszych czasach najlepiej opłacalne zawody to te związane z technologią i typowo analitycznym myśleniem, w przyszłości może nastąpić odwrót – ścisłowców zastąpią roboty, bo żaden człowiek nie prześcignie szybko liczącego robota, a nastanie czas dla humanistów – dla ich pisarskiej wrażliwości?

3) Łącznik w świecie samotności…

Może też być tak, jak przedstawił to Spike Jonze w filmie „Ona”. Copywriter już nie pisze, on dyktuje, on mówi, do łask powraca ewolucyjnie starszy – język mówiony. Ale finalnie, wszystko trafia na kartkę, którą jakiś zakochany zamówił jako list dla swojej ukochanej. Dlaczego: ludzie już nie potrafią pisać, przynajmniej tak pięknie, jak kiedyś. Nie potrafią wyrażać swoich uczuć, to jest właśnie zadanie copywritera przyszłości, żeby wyręczyć zakochanych w tej trudnej sztuce wyrażania miłości? Czyli copywriter może będzie takim łącznikiem między samotnymi wyspami, w świecie, gdzie zatarły się bliskie relacje międzyludzkie, gdzie dominuje alienacja…

4) Nadzwyczajna treść cenna jak złoto

John Plunkett, założyciel i dyrektor kreatywny magazynu Wired, stwierdził, że „zwyczajna informacja przesuwać się będzie w kierunku mediów elektronicznych, jednak nadzwyczajna treść pozostanie domeną druku”. Co to oznacza? W Internecie hulać będą informacje, które dla większości ludzi będą wystarczającą dawką języka pisanego. Z powodzeniem będą je mogły tworzyć roboty, aplikacje, różne dziwne stwory. Natomiast, jeśli ktoś będzie chciał dostać rasowy kawałek pisanego piękna – będzie zmuszony zaopatrzyć się w bardzo drogi, drukowany egzemplarz.

5) Ten punkt zostawiam dla Was. Macie jakąś inną wizję?
Ja mam ich jeszcze kilka, ale dość tego zanudzania.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *