Navigation Menu+

Zdalniezdolny copywriter

Wysłane Mar 9, 2017 przez | Copywriting

Wielu myśli: “Ci copywriterzy to mają życie! Siedzą, piszą i w ogóle się nie męczą. Mogą pracować w różnych miejscach. Cud miód, nie to co mój trud!”. Z tego wywodu tylko jedno zdanie jest prawdziwe (ale i nie zawsze), że praca copywritera jest bardzo często zdalna. Z tego względu jak już mamy dość tego samego widoku za oknem, to możemy wziąć laptopa i wyfrunąć do ciepłych krajów, a chociaż do parku, na ławeczkę, ogrzać się w słońcu.

Nie ulega wątpliwości, że od miejsca pracy zależy bardzo dużo. Bardzo. Nie będę tu rozstrzygać, czy bardziej efektywny jest pracownik siedzący w jednym miejscu, czy taki, który zmienia miejsce pracy codziennie, bo to nie ma sensu. Każdy ma inne predyspozycje. Niemniej, warto pamiętać, że podróżowanie rozwija. Jeśli więc tylko mamy taką możliwość, podnieśmy czasem swoje cztery litery z ulubionego siedziska i w mig przeskoczmy na inny level – do innego, bliskiego lub dalszego świata.

Doceń co lokalne

Ja przykładowo jestem z Wrocławia i uważam, że wrocławscy copywriterzy mają naprawdę wiele możliwości, by pracować w ciekawych miejscach. Liczne parki, bliskość Odry, bogata architektura – to wszystko sprawia, że gdziekolwiek się nie pojawimy, przysiądziemy z laptopem, to będziemy mieli multum inspiracji.

Wrocław dla copywritera jest jak Sankt-Petersburg dla Dostojewskiego, który specjalnie mieszkał w różnych dzielnicach tego rosyjskiego miasta, by obserwować jak najwięcej, by zyskiwać niekończące się inspiracje. Ale i we Wrocławiu mamy swojego znanego pisarza, zainspirowanego stolicą Dolnego Śląska, którego książki czyta cała Polska (i nie tylko). Oczywiście mowa o Marku Krajewskim i jego kryminałach o Eberhardzie Mocku.

No ale nie odbiegając zbytnio od tematu, to jestem pewien, że większość copywriterów zachwalać będzie miejsce swojego zamieszkania. Nic to jednak, nawet jak mieszkamy w fantastycznym, idealnym miejscu, to jednak warto czasami puścić wodze fantazji nie tylko na papierze (a raczej na ekranie laptopa) i pojechać daleko, jeszcze dalej…

notatnik na biurku

Korzystaj, jeśli ci dane

Byłem w kilku krajach Azji Południowo-Wschodniej, spędziłem tam blisko pół roku życia i powiem wam, że pisało mi się tam zupełnie inaczej niż w rodzinnym Wrocławiu. Zapewne to wpływ różnych czynników, jak inna strefa czasowa, tropikalny klimat czy doznania estetyczne, jednakże to też pewien ogólny stan ducha, który sprawia, że nasze myśli nabierają rozpędu i pędzą w mniej oczywistych kierunkach.

Nie oznacza to, że się gubimy, rozmywają się nasze cele, nie, to raczej wzbogacenie, dołożenie czegoś nowego do tego, co już mamy. To rewelacyjny restart, spojrzenie na życie z innej perspektywy, co istotnie przekłada się również na proces pisarski. I mnie to zaprowadziło w bardzo ciekawe rejony, gdyż będą w tej upalnej Azji, zacząłem pisać opowiadanie, które wysłałem na konkurs. Zostałem wyróżniony, dzięki czemu dostałem paliwo do dalszej pracy.

człowiek na szczycie

Nie jestem w tym odosobniony, znam copywriterów, którzy zrobili (i dalej robią) tak samo. Korzystają z możliwości, jakie daje im praca zdalna, aby poznawać inne kultury, nasiąkać doznaniami, napawać się widokami, a cały ten poznawczy proces wystrzeliwuje na wyższy poziom. Wykopuje wysoko, pozwala popatrzeć na wszystko z góry – na swoje życie, twórczość, na swoje rodzinne miasto, problemy, sukcesy – z dystansem, chłodnią analizą, nowymi nadziejami.

Nic ci tego nie zastąpi, ani najlepsza książka, ani najbardziej wybitny film. Jeśli więc, drogi copywriterze, masz taką możliwość, to nie zastanawiaj się ani chwili dłużej. Doceniaj to, co masz, sięgaj po więcej. Bądź realistą, ale czasami żądaj niemożliwego.

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *